wywiad z 3moonboys

wywiad ukazał się; Magazyn Moment #43, wrzesień 2009

kasper.linge – 9 września ukazuje się Wasza trzecia płyta, jak nastroje?

Marcin Karnowski – Dziękuję, wyśmienite. Biorąc pod uwagę fakt, że niebawem minie rok od nagrania płyty, cieszy, że krążek w ogóle ujrzy światło dzienne ,jednak.

kasper.linge – Album „16” jest czymś więcej niż zbiorem 16 utworów, ale czy to klasyczny concept album?

Marcin Karnowski – Sprawia wrażenie concept albumu i poniekąd nim jest, gdyż okładka, teksty i muzyka współistnieją po to, aby urzeczywistnić pewną ideę, którą nazwałbym ideą spotkania. Natomiast w porównaniu z innymi wydawnictwami koncepcyjnymi trochę się od nich różni ,jednak. „16” posiada strzępy fabuły, albo raczej kilka fabuł równoległych. Nie ma tam jednego „bohatera” jakim był Nathan Adler czy Ziggy Sturdust u Davida Bowiego, albo Pinky u R. Watersa. Jest za to wiele postaci, które spotykają się na „16”.

kasper.linge – Płyta trwa dokładnie 68 minut, dość ryzykowne posunięcie w dobie, gdzie płyty średnio mają po 40 minut.

Marcin Karnowski – Zważywszy na ryzyko, o którym wspominasz, podjęliśmy decyzję o podzieleniu całości na dwie części:

1 – zawiera 11 utworów, które znajdują się na płycie cd.

2 – to pozostałych 5 piosenek, które odbiorca (o ile wyrazi chęć dalszego słuchania) może ściągnąć z netu pod wskazanym linkiem. Takie rozwiązanie dodatkowo aktywizuje słuchacza. Podobnie postąpiliśmy z tekstami, zastępując klasyczną książeczkę swoistą układanką, która wymaga korzystania z podanych linków.

kasper.linge – Na płycie jest sporo odwołań, głównie do postaci literatury, czy malarstwa, więc inspiracji szukacie nie tylko w muzyce.

Marcin Karnowski – Oczywiście. Literatura, sztuka, ale także, a może przede wszystkim, łączenie rozmaitych form twórczych, poszukiwanie wspólnej płaszczyzny, spotkanie. Sam pomysł na płytę w takiej formie pojawił się kilka lat wcześniej, po zetknięciu z liberaturą i całym tym zamieszaniem wywołanym przez środowisko skupione wokół ha.artu. Nawiązałem później kontakt z Zenonem Fajferem, głównym teoretykiem i przedstawicielem tego nowego „kierunku”. Pomejlowaliśmy trochę, co zaowocowało współpracą przy realizacji 16. Sądzę, że płyta jako przedmiot powinna także swoją fizycznością przemawiać. Poprzez wygląd, kształt. Coś w duchu Duchampowskiego Ready-made, tyle że wzbogacone o treści muzyczne.

kasper.linge – A muzycznie, jakieś obecne fascynacje?

Marcin Karnowski – Ostatnio nie mam wiele czasu na słuchanie. Płyty, które utkwiły mi w pamięci to Third Porishead, Next Time Bodi Bill, a z polskich Koniec kryzysu Pustek.

kasper.linge – Materiał nagrywaliście w studio Electric Eye w Szubinie. Wszystko poszło zgodnie z planem?

Marcin Karnowski – Część materiału nagrywaliśmy w Bydgoszczy w studio Mózg. Jeśli chodzi o współpracę z Electric Eye, to jesteśmy zadowoleni. Nagrywanie w Szubinie to była duża przyjemność, a także dobry, twórczy plasterek czasu.

kasper.linge – Do nagrywania płyty zaprosiliście spore grono muzyków. Szkoda, że tak późno się dowiedziałem, świetnie stepuje i gram na kieliszkach.

Marcin Karnowski – No to super, ja też na kieliszkach skreczuję. Chociaż zdecydowanie wolę kufle i pokale w tym temacie (śmiech). Myślę, że to nie jest ostatnia płyta ///moonboys, więc nic straconego. Ale masz rację, przy nagrywaniu „16” brało udział wielu znakomitych gości (Radek Drwęcki, Radek Maciejewski, Rafał Chmiel, Tomek Glazik, Grzanko Muzykant, Wojtek Jachna, Kuba Ziołek, Marek Maciejewski, Antek Majewski, Madzia Powalisz, Martucha Rogalska, Marta Lutrzykowska), których udało nam się namówić do wspólnej zabawy. Bez nich płyta nie miałaby obecnego kształtu.

kasper.linge – Bardzo starannie przygotowujecie się do koncertów, czy z okazji premiery szykujecie jakieś niespodzianki?

Marcin Karnowski – Staramy się. To niespodzianka, więc jej nie zdradzę ,jednak.

kasper.linge – A kiedy zagracie w Bydgoszczy koncert promujący nową płytę?

Marcin Karnowski – 5 września na Muszlafest 2009. Serdecznie zapraszamy do parku Witosa.

kasper.linge – A czy włączyliście już do koncertowego repertuaru zajawkę „Heej Bydgoooszcz, jak się bawicieeee?”

Marcin Karnowski – A także: seks draks end rokendrol, panks not det, niszcz nazizm, wiwisekcja stop, polityka chuje i inne mądrości aktywizujące publiczność. Na naszych koncertach różnie bywa z frekwencją. Sytuacja byłaby więc nieco groteskowa. Krzyczysz: Poznań! Jak się bawicie?! Albo: Wrocław! Jesteście?! A na sali garstka osób i to akurat przypadkiem (obsługa baru się nie liczy;)) No więc jaki Poznań, kiedy tu siedem osób stoi. (śmiech)

kasper.linge

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s