wywiad z Tin Pan Alley

wywiad ukazał się; Magazyn Moment #47, styczeń 2010

kasper.linge: Tin Pan Alley? Już gdzieś to słyszałem

tmmwth: Tin Pan Alley to trochę nazwa-żart. Odnosi się do ulicy w Nowym Jorku, na której w biurowcach powstawały pisane taśmowo najbardziej tandetne i kiczowate piosenki, które z czasem przeniknęły do muzycznej kultury USA jako tzw. standardy, i ta kultura jest nimi wciąż przeniknięta. Traktujemy tę nazwę autoironicznie. Sami też jesteśmy tandetni i kiczowaci (śmiech).

kasper.linge: Po przesłuchaniu materiału na waszą debiutancką płytę, mam wrażenie, że wasi rodzice uciekli ze Stanów do Polski w poszukiwaniu lepszego życia i tu się osiedlili, a Wy nie możecie odciąć się od amerykańskich korzeni.

twix: Niestety nasi rodzice byli wielkimi fanami Perfectu i Queen. Amerykańska muzyka kojarzyła im się jedynie z Elvisem Presleyem. Dla nas Ameryka zawsze była bliższa muzycznie z racji swojej wielobarwności. Na tym kontynencie zawartych jest wiele tradycji muzycznych, niekiedy zupełnie rozbieżnych względem siebie, wiele nurtów rozwija się równolegle. Nas to bardzo inspiruje i chcielibyśmy taką wielowątkowość zawrzeć i w naszej muzyce.

tmwwth: Określenie „polska muzyka” niestety nie kojarzy mi się najlepiej. Niewiele jest tu interesujących tradycji i nurtów, które mogłyby zainspirować osobę, która chce od muzyki tego, co ja (oczywiście z wyjątkami). Dlatego zacząłem poszukiwać gdzie indziej.

kasper.linge: Chyba wszystko się udało, bo nie słychać byście mieli problemy z depresją – chyba w żadnym utworze nie pojawia się słowo „śmierć”, albo „umrzeć”.

tmwwth: Rzeczywiście można odnieść takie wrażenie, że w etosie polskiego muzyka rockowego króluje poczucie beznadziei, szarości, smutku. Że muzyk, który nie ma ciągłej depresji nie jest w jakiś sposób autentyczny, czy coś w tym rodzaju. To wszystko jednak niestety odbywa się kosztem muzyki, która sama staje się szara i monotonna. Ja (i chyba reszta chłopaków) nie lubimy ujmować siebie w oparciu o takie eschatologiczne klimaty – rozpacz, żal, wina (śmiech). Nas zawsze inspirowały rzeczy barwne, słoneczne, efemeryczne. Byliśmy zawsze wyczuleni na punkcie specyficznej melodyjności, której w Polskiej muzyce nie ma i chyba nigdy nie było.

twix: Generalnie jesteśmy wesołymi chłopakami, lubimy sie śmiać z różnych rzeczy. Lubimy mieć dystans do wielu zjawisk i kwestii, także do nas samych.

kasper.linge: Ale to nie jest chyba tak, że w Polsce w ogóle nie ma dobrych zespołów?

tmwwth: Oczywiście, że są! I w ostatnim czasie, mam wrażenie, że jest ich coraz więcej. Od lat działają już tacy muzycy jak Marcin i Rafał Piekoszewscy, Maciej Moruś, Michał Biela, Maciej Cieślak, Rafał Iwański, czy Marcin Loks, ale pojawiła się też nowa fala wykonawców i debiutantów, którzy sprawiają, że można o polskiej scenie mówić w superlatywach. Mam na myśli Kyst, Indigo Tree, How How, Small Things, Shame On You, Setting the Woods on Fire i wielu innych. Można tylko ubolewać nad faktem, że w świadomości przeciętnego słuchacza te nazwy wciąż niewiele znaczą.

kasper.linge: Kogo wolicie: Amerykańców, czy Brytoli, Beach Boys, czy The Beatles.

twix: Ja zdecydowanie wole Amerykanów, przy czym na wyspach jest też kilka dobrych kapel, które mnie inspirują. Funkcjonują jednak bardziej jako uzupełnienie dla tego, co dzieje sie w USA. A jeśli mamy mówić „globalnie” to bardzo cenię sobie Niemców, czy to za ich muzykę rockową z lat 60tych, 70tych, czy to za indie rock, hip hop oraz muzykę elektroniczną z lat 90tych. Za pewien styl myślenia o muzyce lubię Amerykanów zdecydowanie, jednak wszędzie można znaleźć jakiś fajny, inspirujący band.

tmwwth: Powiem szczerze, że w jednym mieście w stanie Kentucky jest, moim zdaniem, więcej ciekawych kapel niż na całych Wyspach. Brytole są nie tylko za Amerykanami, ale też choćby i za Japończykami, i Niemcami. Jest coś takiego w ich muzyce i ich podejściu do grania, co mnie odstrasza. Jakiś brak dystansu połączony z brakiem pokory. Ale to może jakieś moje frustracje wychodzą w tym momencie na jaw. Tak czy inaczej, Beach Boys rule all! (śmiech).

kasper.linge: Nie przypominam sobie polskiego zespołu grającego podobne klimaty. W takim razie Wasze typy kapel do tytułu Mentalny Blowjob.

twix: Ja w tej kwestii jestem bardzo kochliwy i zmienny. Ostatnio jestem wielkim fanem Nobukazu Takemury (ale bardziej za jego elektroniczne projekty). Do sniadania dużo Butthole Surfers, a poza tym to lubie Sybille Baier i Samamidona. Po ostatnim koncercie jestem także wielkim fanem Schizmy 90 (śmiech)

tmwwth: Ja z kolei mam stałą wielką czwórkę: Neu!, Albert Ayler, Big Star i The Sea and Cake. Reszta to przypisy do nich (śmiech).

kasper.linge: A jak doszło to tego zacnego, bydgosko-toruńskiego mariażu?

tmwwth: Przeniosłem się na studia z Bydgoszczy do Torunia, w którym to mieście rezydowali Mateusz i Robert. Zaczęliśmy wspólnie jammować i robić utwory (choć pierwsze nasze dwa koncerty były np. w całości improwizowane). W tym samym czasie, w Bydgoszczy, razem z Twixem i Tomkiem z George Dorn Screams wspólnie kleiliśmy piosenki mocno inspirowane amerykańskim popem i kiedy ten projekt sam się rozmył, Twix dołączył do nas w Toruniu. Tak się skrystalizował obecny skład TPA.

kasper.linge: To kiedy możemy się spodziewać wydania płyty?

twix: Mamy mocne postanowienie wydania płyty na początku stycznia. Wszystko zależy od finansów i tego czy zdążymy na czas przed planowaną styczniowa trasa koncertową. Epkę „Palm Waves” chcemy wydać własnym sumptem, Gingerbread Records, z którymi nawiązaliśmy współpracę zaoferują nam promocję, poza tym wszystko leży w naszych rękach, cały proces wydania oraz dystrybucja.

kasper.linge – Niedługo więc ruszacie w trasę koncertową…

tmwwth: Tak, mamy już wstępnie 10 miejsc zabukowanych, które będziemy chcieli odwiedzić, w tym właściwie wszystkie większe miasta w Polsce: Kraków, Wrocław, Warszawa, Poznań, itd. Częścią tej trasy będą też trzy koncerty z naszymi przyjaciółmi z Gingerbread, świetnym młodym składem Kyst z Sopotu. Koncerty te odbędą się w toruńskim NRD, aleksandrowskim Fado i bydgoskim Mózgu.

 

kasper.linge

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s